Wybory 2014 – Trochę o Brazylii, którą trudno wyjaśnić i zrozumieć / Eleições 2014 - Um pouquinho de Brasil difícil de explicar e entender

Kategoria:
Polityka
Dodany:
27.08.14 00:06
Lubię:


(inny język: kliknij we flagę / outro idioma clique na bandeirinha)

Lucas Lagatta, 30 lat, dziennikarz, dziennikarz radiowy i absolwent Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych na Universidade Católica Portuguesa w Lizbonie. 

 

Dnia 5 października ponad 140 milionów wyborców skorzysta ze swojego prawa do głosowania w wyborach brazylijskich i zadecyduje o przyszłości narodu zielono-żółtego na najbliższe cztery lata. Zostaną wtedy wybrani nowi kongresmeni stanowi, federalni, senatorzy, gubernatorzy z 27 stanów, które tworzą brazylijską federację, a także prezydent republiki. Dla tych, którzy nie są dobrze zaznajomieni z systemem politycznym w Brazylii, postaram się bardzo skromnie podsumować tutejszy system wyborczy. Głosowanie jest obowiązkowe dla tych, którzy znajdują się w przedziale wiekowym 18-70, natomiast dla analfabetów, ludzi młodych między 16 a 18 rokiem życia, a także dla osób starszych powyżej 70 głosowanie jest fakultatywne. Proces ten odbywa się w sposób bezpośredni - ludzie głosują bezpośrednio na swojego kandydata bez wsparcia głosów lokalnych (nawiązanie do wyborów amerykańskich – przyp. tłum.) bądź pośredników zewnętrznych. Mandaty są przydzielane na okres czterech lat, z wyjątkiem mandatów senatorskich, którzy to senatorzy wybierani są na lat osiem. Warto tu jednak pamiętać, że reelekcja jest nieograniczona, jeżeli chodzi o niższe stanowiska państwowe i ograniczona w przypadku najwyższych stanowisk państwowych.
 
Brazylia jest republiką federalną, konstytucyjną, o systemie prezydenckim, której fundamentem jest podział władzy na władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. O strukturze dwóch pierwszych władz decyduje się w wyborach powszechnych. We władzy sądowniczej sędziowie wybierani są na stanowiska na drodze konkursów rządowych, a w niektórych sytuacjach poprzez desygnowanie przez reprezentanta władzy wykonawczej, który uzyskał poparcie władzy ustawodawczej. Istnieją dwie izby ustawodawcze w kraju – Izba Deputowanych (port. Câmara dos Deputados) oraz Senat (port. Senado Federal). Niemniej jednak w brazylijskich stanach zobaczymy jedynie Zgromadzenia Ustawodawcze (port. Assembleias Legislativas), gdzie swoja pracę wykonują stanowi kongresmeni. Od 1996 roku Trybunał Wyborczy wprowadził podczas głosowania elektroniczną urnę wyborczą - maszynę zapewniającą większe bezpieczeństwo i usprawniającą liczenie głosów. Często zdarza się, że oficjalne wyniki zostają ogłaszane w mniej niż 24 godziny po zakończeniu głosowania i pomimo krytyki i niedowierzeniom sceptyków, system ten jest uważany za jeden z najlepszych na świecie.
 
Po przedstawieniu w sposób krótki i uproszczony funkcjonowania brazylijskiego mechanizmu politycznego, chciałbym omówić teraz bieżący wyścig o najwyższe stanowisko obejmowane w ramach tego narodu południowo-amerykańskiego. Jedenastu kandydatów chce zasiąść w Pałacu Prezydenckim (port. Palácio do Planalto), który jest siedzibą władzy wykonawczej i gabinetu prezydenckiego i znajduje się w stolicy Brasília. Niemniej jednak tylko trzech z tych kandydatów pojawia się w ostatnich sondażach wyborczych z przekroczonym dziesięcioprocentowym poparciem wyborców. Obecna prezydent Dilma Rousseff (PT), mająca poparcie byłego prezydenta Luli, który jest jej politycznym ojcem chrzestnym dąży do reelekcji; była senator Marina Silva (PSB), która po tragicznej śmierci swojego kolegi Eduardo Campos w katastrofie lotniczej 13-ego sierpnia, stała się kandydatem na prezydenta z ramienia partii; a także senator Aécio Neves (PSDB), który reprezentuje partię będącą obecnie największą partią opozycyjną i który do momentu tragicznej śmierci swojego przeciwnika zajmował drugie miejsce w walce o fotel prezydencki w sondażach przeprowadzanych przez wiele brazylijskich instytucji badawczych.
 
Śmierć jednego kandydata zmieniała scenę polityczną, ponieważ wraz z pojawieniem się Mariny Silvy, jej udział w drugiej turze wyborów jest brany za pewnik przez analityków i politologów, którzy pilnie śledzą sytuację w kraju. Druga tura nie wydarzy się tylko wtedy, gdy Dilmie Rousseff uda się uzyskać 50% (plus jeden) głosów wyborców niezbędnych do uzyskania większości, która pozwoli jej utrzymać się u władzy. W ostatnim sondażu wyborczym przeprowadzonym przez instytut Datafolha i opublikowanym 18-ego sierpnia, obecna prezydent uzyskuje 36% głosów, tuż po niej Marina Silna z 21%, technicznie rzecz biorąc remisuje z Aécio Neves, który odnotował 20% poparcia społeczeństwa, a margines błędu to mniej więcej 2%. Niemniej jednak te badania były przeprowadzone zanim zaczęła się propaganda partyjna i debaty pomiędzy kandydatami w środkach masowego przekazu. W najbliższych tygodniach i aż do dnia wyborów może nastąpić wiele zmian, a ostateczny wynik tego wyścigu wciąż jest nieprzewidywalny.
 
Aby zrozumieć system brazylijskich partii politycznych, musimy wziąć pod uwagę podstawowe różnice w programach wyborczych kryjące się za każdym z trzech kandydatów na prezydenta. Dilma pochodzi z Partii Pracujących, Marina z Brazylijskiej Partii Socjalistycznej i Aécio z Brazylijskiej Partii Socjaldemokratycznej. W krajach europejskich uważani oni by byli za kandydatów lewicy, podczas gdy brazylijska scena polityczna bardzo się różni od europejskiej. Partia Pracujących (PT) jest uważana za partię lewicową, podczas gdy specjaliści uważają ją za centro-lewicę, Brazylijska Partia Socjalistyczna (PSB) jest zbliżona do PT, jednak wydaje się być jeszcze bardziej centrowa, natomiast Brazylijska Partia Socjaldemokratyczna (PSDB) broni dogmatów prawicy, ale jest uważana za centro-prawicę. To podejście może spowodować zamieszanie i brak zrozumienia wśród tych, którzy doskonale znają każdą z myśli ideologicznych współczesnej polityki. Jednak podobnie jak w innych dziedzinach, Brazylia jest w stanie nadać całkiem nowego znaczenia teoriom myśli politycznej, które powstały na długo przed rozpoczęciem procesów demokratyzacji kraju po zakończeniu reżimu wojskowego, który rządził krajem przez ponad 20 lat między 1964-1985.
 
Trudno jest w niewielkim artykule zilustrować tak skomplikowaną politykę uprawianą przez naród tupinquim (jedno z plemion indiańskich należących do grupy tupi – przyp. tłum). Istnieje jeszcze wiele niuansów, które powinny być masowo analizowane i odkrywane przez tych, którzy chcą zrozumieć przyczyny, które doprowadziły niezliczone ilości osób do dyskredytacji polityki, czy to wynikające z powtarzającej się korupcji, która dominuje w urzędach państwowych, czy to przed brak zrozumienia i dialogu pomiędzy rządem, przywódcami partii politycznych a masami.
 
Biorąc pod uwagę wyżej wymienione problemy, a dodatkowo wliczając w to powolne działanie rządu w rozwiązywaniu podstawowych problemów związanych z infrastrukturą i innymi dziedzinami istotnymi dla dobra państwa, naród wciąż jest pełen nadziei że tym razem kandydaci zmienią kierunek którym podąża kraj i sprawią, że ich rodakom będzie się żyło dużo lepiej. 
 
Większość ludzi pokłada nadzieję w urnach wyborczych wierząc, że ci mężczyźni i kobiety, którzy otrzymają ich głosy, wywiążą się ze  zobowiązań politycznych obiecanych w trakcie kampanii i na zawsze zmienią ten piękny i bogaty kraj. Brazylia, mimo znacznego wzrostu wskaźników społeczno-gospodarczych odnotowanego w ostatnich latach, wciąż jeszcze zmaga się z olbrzymimi problemami m.in. w dziedzinie zdrowia, edukacji czy bezpieczeństwa.

 

Tłumaczenie: Agata Błoch