Brazylijskie Berlinale 2016 – historycznie, prywatnie, awangardowo

Kategoria:
Kultura
Dodany:
13.02.17 01:24
Lubię:
Od 9 do 19.02 w Berlinie odbywa się wielkie święto kina – Międzynarodowy Festiwal Filmowy Berlinale. W tym roku Brazylię reprezentuje aż 11 filmów (najwięcej w historii obecności tego kraju na Festiwalu). Większą liczbą reprezentantów w tym roku mogą pochwalić się tylko Niemcy, U.S.A, Francja i Kanada. 
 
Według Weilanda Specka, kuratora sekcji Panorama (szukającej kompromisu między artyzmem wyrazu i komercyjnością), wiele filmów prezentowanych na tegorocznym Berlinale odznacza się głęboką świadomością historyczną. Trzy z tych filmów, to filmy brazylijskie. „No Intenso Agora” João Moreira Sallesa* to osobisty, dokumentalny esej analizujący czasy rozgrywających się równolegle rewolucji – w Pradze, Francji i Brazylii. W filmie znajdziemy też akcent polski, odnoszący się do marca 1968 roku. Czasy rewolucyjne przywoła również „Joaquim”, Marcelo Gomesa**, który bierze udział w głównym konkursie Festiwalu. Tytułowy porucznik Joaquim José da Silva Xavier (Tiradentes) to bohater narodowy, który w 1789 roku stanął na czele powstania znanego z historii jako Konspiracja w Minas Gerais (Inconfidência Mineira). Film opowiada o budzącej się świadomości społecznej porucznika, która zaprowadziła go do walki z władzami kolonialnymi, a potem…na szubienicę. 
 
 
 
 
Historię kolonialną podejmuje również pokazywany w ramach sekcji Panorama „Vazante” Danieli Thomas.*** Choć późniejszy - historia toczy się w roku 1821, tuż przed uzyskaniem przez Brazylię niepodległości od korony portugalskiej - również rozgrywa się w znajdującym się na południu stanie Minas Gerais. Główna bohaterka, 22-letnia Beatriz, czas spędza głównie w otoczeniu niewolników. Jej mąż - sporo starszy kuzyn, oddaje się hodowli bydła. Czarno-biały obraz odwzorowuje relacje oparte na fizycznej i psychicznej przemocy oraz braku komunikacji. Fazenda przypomina wieżę Babel, w której niewolnicy, pochodzący z różnych stron, nie są w stanie porozumieć się ani z białym panem, ani między sobą. Beatriz, szukającej swojego miejsca w społeczności, udaje się zachwiać ustalonym porządkiem.
 
Dążące do niezależności kobiety to powracający motyw wśród brazylijskich filmów tegorocznego Berlinale. To główne postaci „A Mulher do Pai”, Cristiany Oliveiry i „As Duas Irenes”, Fábio Meiry  – inicjacyjnych obrazów pokazywanych w ramach sekcji Generacje (dla widzów 14+), a także „Como Nossos Pais”, Laísy Bodanzky, pokazywanego w sekcji Panorama.
 
„A Mulher do Pai” opowiada historię 16-letniej Nalu, która po śmierci babci zostaje sama z zamkniętym w sobie, niewidomym ojcem.  Mieszkająca w sennym miasteczku na urugwajsko-brazylijskiej granicy, dziewczyna tęskni za innym życiem, bez spoczywającej na niej odpowiedzialności. Pewną ulgę w nieznośnie nudnej egzystencji początkowo przynosi jej relacja z Rosario, nauczycielką rysunku.
 
„As Duas Irenes” to film o przyjaźni nastolatek, która staje się pierwszym krokiem w dorosłość. Cicha i spokojna Irene żyje w tradycyjnej, dość konserwatywnej rodzinie. Gdy poznaję swoją imienniczkę, odważną i pewną siebie, szybko zaczyna spędzać z nią każdą wolną chwilę. Wkrótce dziewczyny odkrywają, że nieobecny ojciec przebojowej Irene i konserwatywny ojciec spokojnej Irene mają zaskakująco wiele wspólnego. 
 
Główną bohaterką trzeciego „kobiecego” filmu, „Como Nossos Pais”****, jest kobieta dorosła. Film jednak nie skupia się tylko na niej, ale na relacjach łączących trzy pokolenia kobiet - 40-letniej Rosy, jej matki oraz dwóch córek. Główna bohaterka marzy o karierze scenarzystki. Zamiast tego, aby utrzymać rodzinę, poświęca się pracy w agencji reklamowej w São Paulo. Nieobecny mąż, naukowiec, częściej jest źródłem kolejnych napięć niż wsparcia. Pod wpływem rozmowy z matką Rosa postanawia zmienić swoje życie. 
 
Temat związków pojawia się również w filmie „Pendular”, Julii Murat***** oraz ko-produkcji francusk-holendersko-brazylijskiej „Não Devore Meu Coração!”, Felipa Bragançy. Pierwszy z filmów, prezentowany w ramach sekcji Panorama, to pełna napięcia opowieść o miłości i rywalizacji pary artystów, których mieszkanie jest jednocześnie wspólną pracownią. Podzielone na pół staje się sceną, na której ona kreśli ciałem nowe choreografie i galerią, w której on tworzy instalacje. Drugi, to pokazywana w sekcji Generacje, współczesna wersja historii brazylijskiego Romeo i Julli z plemiona Guaraní. Granica z Paragwajem, przebiegająca na rzece Apa, to tylko jedna z przeszkód, jakie dzielą chłopaka od jego pierwszej miłości.  
 
Na festiwalu zobaczymy również kilka filmów krótkometrażowych. 
W sekcji Generacje - „Em busca da terra sem males”, Anny Azevedo - 15 minutowy obrazek z życia niewielkiej wspólnoty w pobliżu Rio de Janeiro, której mieszkańcy zachowują tradycje ludu Guaraní, nie izolując się jednocześnie od współczesności. 
W sekcji Panorama - „Vênus – Filó a fadinha lésbica”, Sávio Leite - 6 minutową, animowaną i wierszowaną opowieść o wróżce – lesbijce, która uwodzi kobiety przebrana za chłopca. 
W poświęconej eksperymentalnym i często kontrowersyjnym filmom sekcji Shorts - „Estás vendo coisas”, Bárbary Wagner i Benjamina de Burca - dokument, który odkrywa przed widzami nowy gatunek muzyczny. Techno Brega, pochodząca z nękanej nędzą północy, odznacza się futurystyczną, kiczowatą stylistyką, pomieszaniem brazylijskiej odmiany disco polo i techno.******   
 
Brazylia ma też swojego reprezentanta w sekcji Forum, poświęconej dziełom bardziej awangardowym, esejom filmowym oraz reportażom politycznym przesuwającym granice sztuki filmowej. Rifle, Davi Pretto, to film o mężczyźnie, który wyprowadza się z miasta w niezmierzone pustkowia południa kraju. Wkrótce jednak okazuje się, że na bezkres sawanny ostrzą sobie zęby wielkie korporacje, którym Diano postanawia samotnie stawić czoła. 
 
Trzymamy kciuki za dobre noty brazylijksich produkcji i mamy nadzieję, że chociaż część z nich zobaczymy w polskich kinach - podczas festiwali i w normalnej dystrybucji. 
 
Przypisy: 
*Dokumenty João Moreira Sallesa niejednokrotnie pokazywaliśmy w ramach spotkań w Południku Zero: „Entreatos” (Za kulisami) opowiadający o kampanii prezydenckiej Inácio Luli da Silvy, „Notícias de Uma Guerra Particular” (Wiadomości z Prywantje Wojny) – o wojnie gangów  i brutalnej polityce bezpieczeństwa publicznego w Rio de Janeiro w latach 90 oraz „Nelson Freire” – o największym brazylijskim pianiście i jego niecodziennej przyjaźni z Marthą Argerich
**Marcelo Gomes może być znany polskim kinomanom m.in. z psychologizującego filmu „Era Uma Vez Eu, Verônica” (Wszyscy Mężczyźni Weroniki). 
***„Vazante” to samodzielny debiut Danieli Thomas, która do tej pory tworzyła zgrany tandem z Walterem Sallesem. Sympatycy Terra Brasilis kilkukrotnie mieli szansę obejrzeć ich film „Linha de Passe”(Na spalonym). 
****Tytuł filmu zainspirowany był słynnym przebojem Elis Reginy „Como Nossos Pais”, w którym piosenkarka śpiewa, jak chcąc nie chcąc żyjemy jak nasi rodzice. 
*****Julię Murat polska publika zna już z doskonałych „Opowieści, które żyją tylko w pamięci”: 
******W zeszłym roku polscy widzowie mieli okazję poznawać świat „Favela Funk”- kojarzonej z wulgarnością i przemocą odmianą muzyki wywodzącą się z Rio de Janeiro.
_ _
Autor: Maria Wróblewska
 
Fot: (c) Ricardo Teles / „Vazante” Daniela Thomas
 
Bibliografia:
http://variety.com/2017/film/festivals/brazil-makes-great-strides-2017-berlinale-1201979526/
http://www.cinemadobrasil.org.br/imprensa.php?lang=pt&pgn=24&idnews=522
https://www.berlinale.de/en/programm/berlinale_programm/programmsuche.php